niedziela, 24 listopada 2013

Rozdział I. Sztorm

W powietrzu jeszcze przez chwilę unosił się rozpaczliwy krzyk Fl'ara. Bardzo szybko jednak zastąpiły go szalejące wokół małej łódki ogromne fale, które rozbijały się szaleńczo o skały, jak i o burty drobnego statku. Potężne chlusty wody już wlewały się na pokład przez co łódka co raz szybciej nabierała wody. Na ten widok rozbiegane myśli młodego Fl'ara, na przekór szalejącemu sztormowi, zwolniły.
W tej chwili sytuacja na pokładzie nie przedstawiała się najlepiej. Jeśli szybko nie wypłynie z zatoki bardzo prawdopodobne, że siła potężnych fal i wiatru zepchnie go na pobliskie skały. Nie mając chwili do stracenia zabrał się za ratowanie łódki. Chwycił wiadro, przezornie zostawione tak, aby zawsze było pod ręką i szybkimi ruchami zaczął wybierać wodę z zalanego pokładu. Gdy odciążył nieco łódkę, ta zaczęła się niebezpiecznie przechylać pod wpływem szalejącego żywiołu. Fl'ar rzucił wiadro, popędził do steru i wprawnym okiem ocenił sytuację na morzu. Wiatr wzmagał się coraz bardziej i zbliżał się do punktu kulminacyjnego, a na to młodziniec wolał być przygotowany. Szybkim i precyzyjnym ruchem obrócił łódkę o 90o zwracając ją dziobem w stronę ogromnych fal. Aż zaparło mu dech w piersiach gdy wiatr uderzył w niego z tak ogromną siłą, z jaką jeszcze nigdy nie musiał się zmagać.
Przeprawa przez zatokę nie była jeszcze najtrudniejszym etapem podróży. Młodzieńcowi i jego małej łódce morze wysoko stawiało poprzeczkę. Drobny okręt wspinał się dzielnie po falach starając się nie ulec wichurze i jakimś magicznym sposobem dostać się w zbliżający się, ku uldze Fl'ara, przesmyk między dwiema wysokimi ścianami kamiennych klifów. Za przesmykiem rozciągało się księstwo Anoroera, do którego młodzieniec usiłował dopłynąć. Przygotowawszy się na ostatni wysiłek w czasie tego sztormu chłopak naparł mocno na ster i mimo ogromnej siły jaką włożył w jego poruszenie obrócił swą łódkę zalewie delikatnie w prawo kierując się między masywy skał.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz