W
powietrzu jeszcze przez chwilę unosił się rozpaczliwy krzyk
Fl'ara. Bardzo szybko jednak zastąpiły go szalejące wokół małej
łódki ogromne fale, które rozbijały się szaleńczo o skały, jak
i o burty drobnego statku. Potężne chlusty wody już wlewały się
na pokład przez co łódka co raz szybciej nabierała wody. Na ten widok
rozbiegane myśli młodego Fl'ara, na przekór szalejącemu
sztormowi, zwolniły.
W
tej chwili sytuacja na pokładzie nie przedstawiała się najlepiej.
Jeśli szybko nie wypłynie z zatoki bardzo prawdopodobne, że siła
potężnych fal i wiatru zepchnie go na pobliskie skały. Nie mając
chwili do stracenia zabrał się za ratowanie łódki. Chwycił
wiadro, przezornie zostawione tak, aby zawsze było pod ręką i
szybkimi ruchami zaczął wybierać wodę z zalanego pokładu. Gdy
odciążył nieco łódkę, ta zaczęła się niebezpiecznie
przechylać pod wpływem szalejącego żywiołu. Fl'ar rzucił
wiadro, popędził do steru i wprawnym okiem ocenił sytuację na
morzu. Wiatr wzmagał się coraz bardziej i zbliżał się do punktu
kulminacyjnego, a na to młodziniec wolał być
przygotowany. Szybkim i precyzyjnym ruchem obrócił łódkę o 90o
zwracając ją dziobem w stronę ogromnych fal. Aż zaparło mu
dech w piersiach gdy wiatr uderzył w niego z tak ogromną siłą, z
jaką jeszcze nigdy nie musiał się zmagać.
Przeprawa
przez zatokę nie była jeszcze najtrudniejszym etapem podróży.
Młodzieńcowi i jego małej łódce morze wysoko stawiało
poprzeczkę. Drobny okręt wspinał się dzielnie po falach starając
się nie ulec wichurze i jakimś magicznym sposobem dostać się w
zbliżający się, ku uldze Fl'ara, przesmyk między dwiema wysokimi
ścianami kamiennych klifów. Za przesmykiem rozciągało się
księstwo Anoroera, do którego młodzieniec usiłował dopłynąć.
Przygotowawszy się na ostatni wysiłek w czasie tego sztormu chłopak
naparł mocno na ster i mimo ogromnej siły jaką włożył w jego
poruszenie obrócił swą łódkę zalewie delikatnie w prawo
kierując się między masywy skał.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz